Move

move

Robię wszystko żeby się nie uczyć ;). Tak więc podłączyłem bloga pod facebooka. Możecie być na bieżąco z wpisami klikając Lubię to. Zobaczymy jak to będzie działać ;).
Poza tym do opener tuż tuż. Oczywiście organizacja wyjazdu nie jest nawet we wczesnej fazie, ale spoko zdążę.
W tym roku nie będzie relacji z krakowskich Wianków – zostały odwołane.

Selercio

Selcio 2

Dzień drugi. Zaczęliśmy od HUSH HUSH PONY i STENDKA (tak się to odmienia?). Pierwsze nie wiem o czym było, a STENDEK robił sztukę, więc tego nie rozumiałem. Animacje nawet nawet, muzyka okej, w sumie fajny chillout kolo zrobił(co widać na focie), ale mało ciekawy. Szkoda, że nie miałem okazji zobaczyć AXMUSIQUE.. Słuchając AX na PC brzmiało to całkiem interesująco, no ale kto ich wrzucił w taką godzinę? : /.

sel
sel3

Zmyliśmy się w stronę gastro. Tam Dżony pod bernem bałnsował (ciekawi znajda szczegóły na FB). Jednak bałnsowanie było nudne, więc dżony, a w raz z nim cała gromadka wystąpiła w TV ALTER ART (Czyli kręcimy wszystko co się da, bierzemy kase, ale nikomu nie pokażemy co nagraliśmy. Ciule.). Może kiedyś będziemy na jutube.

seler4
sele5

Pierwszym koncertem tego dnia, który widziałem całości był Delphic. Znany jako Delfin. Połowa składu zespołu Ivan (nie wyszedł na scene pomimo próśb publiki) i Delfin. Ogólnie znośnie. Trochę słaby kontakt z publicznością. Później przechadzali się po festynie. Ciekawe co sobie pomyśleli, kiedy rozkminili jakie to małe.

seler5
seler7

Później było Metronomy. Pierwszy koncert, na którym nie mogłem zostać do końca. Jakie to było słabe. Nawet głos wykastrowanego mudżina nie polepszał sytuacji. Lipa, wyszedłem z namiotu.

Następnie był koncert Booka Shade. Akurat tutaj nie mam żadnej fotki, ale koncert udany. Kolo, który chował się za pudełkiem wyglądał trochę jak ten blondyn z Modern Talking. Kto by pomyślał, że to Niemcy.

seler8seler 9
selercio
selercio
seler
sel

No i najdłużej oczekiwany koncert. Maxi Jazz, Sister Bliss. Było osom jak dla mnie. Ten filmik daje radę konkretnie(od 3 min). Byłem podjarany na maxa i nie zawiodłem się. Było konkret. I Can’t Get No Sleep!

sel

Na koniec BOYS NOIZE. Spodziewałem się wiele, a wyszło tak średnio. Czegoś brakowało (szczególnie porównując to co zrobiły buraki). Publika chyba się nie zawiodła. Ja w sumie też nie, ale oczekiwałem więcej.

Dobra masłomaślane. Seler sobie minął, ten wpis jest spóźniony. Dobre rozpoczęcie festivalingu (taki sport dla lansu). Dziękować wszystkim, których poznałem i też nie, wszystkim którzy odwiedzili bloga i wywalili staty w kosmos bijąc rekordy oglądalności. Jesteście osom : *. Mam nadzieję, że będziecie tutaj zaglądać. CU

Seler raz

SS2

Selector Festival 2010. Druga edycja. Już podczas ogłaszania wykonawców stwierdziłem, że jechać trzeba (Faithless!). Festiwal przeniesiony został na teren muzeum lotnictwa(Błonia pod wodą). Szczerze zwisa mi to, w którym miejscu Krakowa ma się ten festiwal odbywać, ale skoro była okazja to trzeba było wykorzystać teren, a nie wszystko na kupie! Panowie z AA – na następny raz rozłóżcie wszystko jakieś 20-30m dalej od siebie i będzie cacy. Na zdjęciu po lewej strefa gastro (kolejny minus za brak kuponów!), a po prawej Cameron Diaz i Kuba w wersji CC.

S3
S4

Gastro i ToiToiki (Maćkowi gratuluje lusterka z Toika!)

S5S6

W zasadzie w piątek zacząłem od sprawdzenia wszystkiego po trochu w tym KUKUKURABURKABRABABURBARA SOUNDSYSTEM, PANDOID, FRIENDLY FIRES, HELLOW DOG (się Pani wczuwała, ale wczuć się nie mogła, słabaś jest!). Większość wymienionych sprawdziłem z ciekawości, nie było źle (poza Hellow Dog) ale jakoś nic mnie nie porwało. Pierwszym występem, który chciałem zobaczyć była Uffie. Jakie wrażenia? No cóż, są 2 opcje – Uffie ssie na żywo albo dźwiękowcy zassali. Obstawiam jedno i drugie. Zawiodłem się na Twoim występie Uffie, ale SPODENKI miałaś OSOM.

S7S8

LOWE THIEVERY CORPORATION! Kolesie po prostu zmiażdżyli. Klasa sama w sobie. Na zdjęciach ręce Dżonego, który jak ja i Kuba jarał się tym występem. Boskie dźwięki, których opisać się nie da. Zrobili na mnie ogromne wrażenie. BRAWO!

S9
S10
S11
s12
S13s14

BLOODY BEETROOTS, znani też jako BLADE BURAKI, krótko mówiąc roznieśli cały festiwal w drobny pył. Nie da się tego opisać. Ludzie próbowali kręcić filmiki, ale na większości widać rozmazany obraz, krzyk pisk, wrzask (łóp! łóp) i dokładnie takie nagrania najlepiej oddają co tam się działo. Kosmos, którego się nie da ogarnąć. Nie ogarniam do dzisiaj :D. Czadu! Chcemy więcej!

S
sss16
S17

Przedostatnim wykonawcą był CALVIN HARRIS (aka JAN KALWIN). Dał chłopak radę, nawet się nie spodziewałem tak dobrego występu. Byłem trochę zmęczony po Burakach, ale nie dało się stać w miejscu przy muzyce Kalwina :). Świetne wykonanie „Ready for the weekend” i innych kawałków zrobiło swoje. Na minus zaliczę Pana na perce, który sprawił, że niektóre kawałki brzmiało bliźniaczo :/. Ogólnie cały występ na spory plus.

S100

Na koniec AUDIO BULLYS. No cóż, MC był w zasadzie słaby i wielu miejscach przeszkadzał mi w odbiorze zajebistych beatów. No właśnie Panie na mikserze – gud dżab! Fota taka, bo stwierdziliśmy, że pobaunsujemy na siedząco. Przy bitach AB pierwszy dzień Selercia dobiegł końca. Sobota już na nas czekała.
Na koniec dziękuję Ochronie za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby, co do wniesienia aparatu :*. Jak dobrze pójdzie to jutro (albo we wtorek) będzie fotorelacja z drugiego dnia :).

PS Pozdro dla wszystkich spotkanych osób! Dajcie znać w komentarzach czy żyjecie 😛