Lenin i reszta.

Wianki, Lenny, masa ludzi i kilka fotek. Zacznę może od pogody. Padało, myślałem, że przez to będzie po imprezie, ale po chwili okazało się, że człowiek nie jest z cukru i sie nie roztopi, a kilka kropel nie przeszkodzi w zabawie. Szkoda tylko, że nie do wszytskich to docierało i woleli zasłaniać ludziom widok swoimi parasolami.
Sam koncert – Lenny i spółka pokazali, że znają się na rzeczy i nie zawiedli. Co innego można powiedzieć o publice tzn. części, która przyszła popatrzeć i broń boże się bawić. Stały takie słupy jak na przeglądzie piosenki wojskowej (taki urok darmowych imprez masowych, no ale trudno). Szkoda również umieszczenia sceny tak daleko. Jednak sporo tych minusów Kravitz zrekompensował z nadwyżką ;). Dobra rozgrzewka przed open’erem 2009.
Bulwary przed i po.

Od początku wszelkie miejscówki były pozajmowane

Moj kawałek bulwarów był całkiem ok. W prawo widok na publikę.

Przed sobą piękny widok na scenę ;).

A to już spadające dziewice.

I takie czekanie na Lennego..

Spóźniony, ale jest.

Rozruszał publikę.

Na koniec dostaliśmy konkretne fajerwerki. Tu balon, chwile przed zniknięciem w dymie.

Na koniec zrobiło się kolorowo