Oefef The Flaming Lips

Koncert The Flaming Lips. No cóż, moje oczy jeszcze czegoś takiego nie widziały. Zastanawiam się, czy w ogóle jest ktoś kto wizualnie (podkreślam to słowo) jest w stanie przebić ich performens. No ale po kolei.
Na początek spółka Łejna dała nam balona, którym publika bawiła się jak najlepszą zabawką. Do tego doszło spiewanie różnych rzeczy, których ogarnąć się nie da, zapytania o krzyż i proste rymy do grać grać grać…. Cieszę się, że wybrałem PRAWICĘ sceny. Pozdrawiam wszystkich.
1
Ok. Stoimy, coś się zaczyna. Rozkładają kładkę do ekranu, a Łejn się pod nią chowa i przykrywa jakąś folią.
Na ekranie NAGA kobieta w psychokolorach. Siada. Zbliżenie na jej dziwnie świecące krocze. TADAM – oto wrota na scenie, przez które sobie wchodzą Ci muzycy. Oryginalnie.
2
Folia Łejna się powiększa. No i wiadomo co będzie dalej.
3
No i ten obrazek podpisałbym „To uczucie… Kiedy chcesz być Łejnem w kuli”
4
Łejn wrócił na scenę, a jego ekipa wysłała w stronę publiki miliony balonów i jeszcze więcej konfetti. Wszyscy robią ŁAŁ i odbijają balony DO PRZODU. Co za idioci.
5
Ok. Mamy balony na scenie, a Łejn śpiewa. Jest fajnie.
6
No właśnie, nie można po prostu śpiewać, więc dodajemy misia z Zakopanego.
7
Na scenie jacys ludzie. Podobno to ludzie z tłumu. Ja się pytam gdzie ich werbowali? Pozdrawiam koleżanki, które stały i się patrzyły na publikę, rozmawiając ze sobą jak przy kawie.
8
Następnie przyszedł czas na elektro ręce.
9
10
Był też gong i światełka.
11
I pokazaliśmy PiS, kiedy Łejn udawał, że gra na trąbce : ). Ho ho, zagadka, kogo to dłoń?
12
Motyw świecącego krocza, ciąg dalszy.
13
14
Konfetti odpalane z rurek Łejna.
15
No i rurka pana z obsługi. Widać różnicę.
16
17
Na koniec wspólne śpiewanie „Do you realize?” w deszczu konfetti Pięknie.
19
A na koniec zostało tylko spadające konfetti. Złapałem trochę, przypiąłem do OFFowego biletu.
Było strasznie ładnie i widowiskowo. Łejn i ekipa tryskali optymizmem. To się nie mogło nie podobać.

I Off minął. Cały festiwal dostaje ode mnie hajfajw i chyba będzie stałym punktem wakacji :). Dobra robota Arturze!