Seler raz

SS2

Selector Festival 2010. Druga edycja. Już podczas ogłaszania wykonawców stwierdziłem, że jechać trzeba (Faithless!). Festiwal przeniesiony został na teren muzeum lotnictwa(Błonia pod wodą). Szczerze zwisa mi to, w którym miejscu Krakowa ma się ten festiwal odbywać, ale skoro była okazja to trzeba było wykorzystać teren, a nie wszystko na kupie! Panowie z AA – na następny raz rozłóżcie wszystko jakieś 20-30m dalej od siebie i będzie cacy. Na zdjęciu po lewej strefa gastro (kolejny minus za brak kuponów!), a po prawej Cameron Diaz i Kuba w wersji CC.

S3
S4

Gastro i ToiToiki (Maćkowi gratuluje lusterka z Toika!)

S5S6

W zasadzie w piątek zacząłem od sprawdzenia wszystkiego po trochu w tym KUKUKURABURKABRABABURBARA SOUNDSYSTEM, PANDOID, FRIENDLY FIRES, HELLOW DOG (się Pani wczuwała, ale wczuć się nie mogła, słabaś jest!). Większość wymienionych sprawdziłem z ciekawości, nie było źle (poza Hellow Dog) ale jakoś nic mnie nie porwało. Pierwszym występem, który chciałem zobaczyć była Uffie. Jakie wrażenia? No cóż, są 2 opcje – Uffie ssie na żywo albo dźwiękowcy zassali. Obstawiam jedno i drugie. Zawiodłem się na Twoim występie Uffie, ale SPODENKI miałaś OSOM.

S7S8

LOWE THIEVERY CORPORATION! Kolesie po prostu zmiażdżyli. Klasa sama w sobie. Na zdjęciach ręce Dżonego, który jak ja i Kuba jarał się tym występem. Boskie dźwięki, których opisać się nie da. Zrobili na mnie ogromne wrażenie. BRAWO!

S9
S10
S11
s12
S13s14

BLOODY BEETROOTS, znani też jako BLADE BURAKI, krótko mówiąc roznieśli cały festiwal w drobny pył. Nie da się tego opisać. Ludzie próbowali kręcić filmiki, ale na większości widać rozmazany obraz, krzyk pisk, wrzask (łóp! łóp) i dokładnie takie nagrania najlepiej oddają co tam się działo. Kosmos, którego się nie da ogarnąć. Nie ogarniam do dzisiaj :D. Czadu! Chcemy więcej!

S
sss16
S17

Przedostatnim wykonawcą był CALVIN HARRIS (aka JAN KALWIN). Dał chłopak radę, nawet się nie spodziewałem tak dobrego występu. Byłem trochę zmęczony po Burakach, ale nie dało się stać w miejscu przy muzyce Kalwina :). Świetne wykonanie „Ready for the weekend” i innych kawałków zrobiło swoje. Na minus zaliczę Pana na perce, który sprawił, że niektóre kawałki brzmiało bliźniaczo :/. Ogólnie cały występ na spory plus.

S100

Na koniec AUDIO BULLYS. No cóż, MC był w zasadzie słaby i wielu miejscach przeszkadzał mi w odbiorze zajebistych beatów. No właśnie Panie na mikserze – gud dżab! Fota taka, bo stwierdziliśmy, że pobaunsujemy na siedząco. Przy bitach AB pierwszy dzień Selercia dobiegł końca. Sobota już na nas czekała.
Na koniec dziękuję Ochronie za pozytywne rozpatrzenie mojej prośby, co do wniesienia aparatu :*. Jak dobrze pójdzie to jutro (albo we wtorek) będzie fotorelacja z drugiego dnia :).

PS Pozdro dla wszystkich spotkanych osób! Dajcie znać w komentarzach czy żyjecie 😛