Oefef The Flaming Lips
Na początek spółka Łejna dała nam balona, którym publika bawiła się jak najlepszą zabawką. Do tego doszło spiewanie różnych rzeczy, których ogarnąć się nie da, zapytania o krzyż i proste rymy do grać grać grać…. Cieszę się, że wybrałem PRAWICĘ sceny. Pozdrawiam wszystkich.

Ok. Stoimy, coś się zaczyna. Rozkładają kładkę do ekranu, a Łejn się pod nią chowa i przykrywa jakąś folią.
Na ekranie NAGA kobieta w psychokolorach. Siada. Zbliżenie na jej dziwnie świecące krocze. TADAM – oto wrota na scenie, przez które sobie wchodzą Ci muzycy. Oryginalnie.

Folia Łejna się powiększa. No i wiadomo co będzie dalej.

No i ten obrazek podpisałbym „To uczucie… Kiedy chcesz być Łejnem w kuli”

Łejn wrócił na scenę, a jego ekipa wysłała w stronę publiki miliony balonów i jeszcze więcej konfetti. Wszyscy robią ŁAŁ i odbijają balony DO PRZODU. Co za idioci.

Ok. Mamy balony na scenie, a Łejn śpiewa. Jest fajnie.

No właśnie, nie można po prostu śpiewać, więc dodajemy misia z Zakopanego.

Na scenie jacys ludzie. Podobno to ludzie z tłumu. Ja się pytam gdzie ich werbowali? Pozdrawiam koleżanki, które stały i się patrzyły na publikę, rozmawiając ze sobą jak przy kawie.

Następnie przyszedł czas na elektro ręce.


Był też gong i światełka.

I pokazaliśmy PiS, kiedy Łejn udawał, że gra na trąbce : ). Ho ho, zagadka, kogo to dłoń?

Motyw świecącego krocza, ciąg dalszy.


Konfetti odpalane z rurek Łejna.

No i rurka pana z obsługi. Widać różnicę.


Na koniec wspólne śpiewanie „Do you realize?” w deszczu konfetti Pięknie.

A na koniec zostało tylko spadające konfetti. Złapałem trochę, przypiąłem do OFFowego biletu.
Było strasznie ładnie i widowiskowo. Łejn i ekipa tryskali optymizmem. To się nie mogło nie podobać.
I Off minął. Cały festiwal dostaje ode mnie hajfajw i chyba będzie stałym punktem wakacji :). Dobra robota Arturze!