Opek 2011 cz.3

Dzisiaj będzie raczej mniej openerowo, ale też fajnie :D. Na pierwszym zdjeciu randomowi ludzie, którzy zapozowali spontanicznie, kiedy wyciągnąłem aparat. Duży plus :). Chciałem napisać, że troszkę niewygodnie się zrobiło w Gdyni przez remont dworca, ale okej, przeżyjemy i za rok będzie ładniej.

SKMki są strasznie popularne w Trójmieście. Dla chętnych były opaski openerowe (za dopłatą), które robiły za bilet podczas openera. Nie wiem ile kosztowały, ale znając AlterArt to był to drogi ficzer.

Gdynia to bardzo fajne miasto. Całkiem schludnie tam mają, trolejbusy, ładna muzyczka z głośników na światłach, świetne naleśniki. Była okazja, żeby to wszystko pooglądać, bo do 16 a nawet dłużej na openerze nie ma co robić (nie licząc picia, spania i prysznica).

Cała hipsteriada przybywa więc co mini centrum handlowego „Batory”, w którym są dobre lody, płatna toaleta i ochroniarz, który na widok tego, że robię zdjęcia podszedł i powiedział „PLIS NO FOTO HIR”. Posłuchałem go :D. Oczywiście kiedy zaczął padać deszcz to wszystkie pelerynki, kalosze i podobne rzeczy przeciwdeszczowe zostały natychmiast wykupione.

A koło CH był ciekawy blok.

Były też odwiedziny u Babci M. która była bardzo gościnna i miła. Były ciastka i truskawki! Pozdrawiamy!

Później powrót na pole namiotowe i zdjecia wielu japek, których pewnie tu nie pokaże ;). Koncerty, deszcz i inne takie. Do następnego wpisu 😉