Umc Umc!

Kupa śmiechu. Mógłbym wręcz powiedzieć, że nam taka prawie biba wyszła c’nie? Powtórka byłaby nawet ok, ale nie mam ochoty na zabawy w organizatora (haj fajf Ewka).
Zbyt dobrze się bawiłem, żeby robić zdjęcia. Ale był tzw. ciężki poranek i jakieś randomowe kadry wpadły.
Dzisiaj nic nie polecam.
1. Poranny odlot

2. Kącik

3. około 6 rano

4. …

5. Nie znam kolesi, ale foto mi się podoba.

Ale o co chodzi?

Piszę po krótkiej przerwie. Pojawił się problem w postaci braku polotu do focenia. Pewnie minie za jakieś 3 tygodnie.
Na focie rzeczy zwykłe, wręcz idiotyczne.

Z zasady coś polecę, pewnie wszyscy to oleją, no ale co za różnica. Jak ktoś ma ochotę na coś bardzo spokojnego to polecam: Miracle Fortress – Five Roses

PS wiem, że wpis o niczym. Trochę na siłę, no ale cóż.

Słowo na niedzielę

Biję rekordy, nowy wpis w mniej niz 24h. Miałem ochotę wrzucić tą fote, bo ją lubie, a gdzieś tam sobie leżała. Ma jakieś 4 miesiące.

Ale piszę też żebyście posluchali Chada. Chad Vangaalen bo to o nim mowa. Jest zajebisty, jest po prostu czaaad :D. Szczególnie płyta Soft Airplane. Wierzcie mi na słowo!

Wesołych Dyngusa

Święta mamy, ale moim zdaniem świeta gorsze od tych bożonarodzeniowych. Gdzieś klimat nie taki sam. No, ale życzyć sobie trzeba. Wszyscy sobie życzą, wysyłają kartki, kopiują na potęgę smsy, super życzenia w komentarzu do profilu na nk. Jak spamerzy – ctrl+c i Ctrl+V. Żeby tylko przypadkiem nie napisać czegoś od siebie. Osobiście lubie zwykłe „Wesołych Świąt”.

No ale olewając już życzenia Czy ktoś ma ochotę zrobić mi prezent na urodziny? Bilet na Radiohead(grają w dzień moich urodzin w Poznaniu) bym chciał. Najlepiej ten w sektorze pod sceną. Jeśli ktoś się zdecyduje to piszcie ;D.

no i fotka wybitnie nie w klimacie świąt, ale co z tego?
Wesołych Świąt!

Bzium!

Siemacie,
Rozpoczynam kolejny wpis. Zacznę od pogody, bo to znacząca zmiana – zrobiło się zajebiście. Te 20 stopni to temperatura idealna. Mogłoby tak zostać.. No ale, co z pogodą związane, to zmiana mego „usportowienia”. I do tego po części nawiązuje ten post.


Crossgolf, turbogolf, offgolf, jak zwał tak zwał. Jest to alternatywna wersja golfa. Gra się wszędzie, opuszczone miejscówki, łąki, pagórki, byle nie narobić komuś szkód ;p. Różnica taka, że wystarczy już 1 używany kij za 20zł i piłeczka za 1zł :). Troche techniki, wyrwanej trawy, ale jak już wyjdzie.. Jest feeling nie do opisania. Kto próbował ten wie. Zgubiłem już sporo piłek no, ale to nie ma znaczenia. Polecam, zachęcam, moge nauczyć(ale tylko dziewczyny) i chetnie rozegram z kimś partyjkę.

Zaczynamy na elegankiej trawce, a poźniej to się różne rzeczy dzieją.


Piłeczka przy zajebistym uderzeniu lata konkretnie szybko i na pokaźnie odległości. Ogólnie rzecz ujmując jest zajebiście. Przydałaby się fota gdzie widać jak gram, no ale sam sobie nie zrobie ;]. Więcej ynfo znajdziecie na googlach.

PS.  Zapraszam na BITWĘ NA PODUSZKI, trza być obowiązkowo!
PPS. Nie komentujcie mi blogowych wpisów na gg.

Skończyłem – Spadajcie

W końcu. Stwierdziłem, że wystarczy. Zamysł zmienił się kilka razy podczas focenia, aż w końcu powstało to. Faaaajneee?
Pasuje mi podziękować wszystkim pozującym, więc – dziękuje za pozowanie. Kolejność w kupce hmm… w sumie przypadkowa. Tzn, nie umieściłem swoich oczu na samym dole kupki, to oczywiste. Jeśli komuś nie odpowiada miejsce w którym się znalazł to ma pecha.

Tyle o zdjęciu, poza tym u mnie wspaniale, podróżuję po Europie, handluję nieruchomościami, zagryzam kawior i popijam go winem Pauillac. Nie mam na co narzekać.

Blog w sumie o foceniu, ale polecę płytę: Sigur Rós – Ágætis Byrjun, w sumie 70% z was to oleje, a 80% stwierdzi, że to kupa. Więc wy siedźcie dalej na nk i oglądajcie mtv. A tym którzy się zainteresują, powiadam zajebistość, pomimo, że płyta świeża nie jest.


Historia mała

Codziennie rano idąc na przystanek mijam różne obiekty. W tym jedną śmieszną brzozę. Ktoś ją ściął z niewiadomych mi przyczyn i powstało to co widać. Wkręcił mi się ten obrazek. Wiadomo, serce, drzewo jakie to romantyczne i fotogeniczne. Pomyślałem, że szał gwarantowany. Z 4 miesiące, dzień w dzień przechodziłem obok tego i zastanawiałem sie jak to ugryźć, bo miejsce dosyc dziwne (a to fosa, a to pod górkę można tylko fotografować). No i jakoś się nie mogłem zabrać do tego. No bo jak tu w ciekawy sposób pokazać kawałek drzewa?
Dzisiaj miałem aparat pod ręką i fajne słońce za sobą. Pstryk i pstryk. Jakieś 30s. Zrobiłem foto oczywiście stojąc w fosie obok drogi. Mógłbym powiedzieć – w końcu. Szału nie ma, ale historyjka jest. Czy było warto? Sami oceńcie.

Co jeszcze ciekawego? W sumie nic. Powoli przygotowuję fotę do kolejnego wpisu :). Chyba wena mi powoli wraca
PS Chcę kogoś kto ma ochotę popozować. Będę szlifował warsztat portretowy. Kto chce – ręka w góre!

Takie nic.

Cieplej się robi. Wiosna idzie, albo zima odchodzi. Pisać na blogu o pogodzie? Nie wiem, ale nie ma śniegu – nie ma snowboardu. Duży mankament, największy i jedyny. Byle jakie zdjęcia z byle jakiej szuflady. Nie mam weny do focenia.

1.

2.

Pudło

Ja też czasami oglądam telewizję. Oto skutki. Dużo skutków. Może i lekki kiczyk, ale zabawa całkiem fajna. Większe rozmiary plików dostępne u mnie na dysku.

PS Najdłuższy wpis? Kto wie.

1.
IMG_3037

2.

3.
IMG_3042

4.

5.
IMG_3050

6.

7.
IMG_3072

8.

9.

10.

11.
IMG_3086

12.
IMG_3091

13.

14.

15.
IMG_3097

Zero artyzmu

Muzyczne ja. Zakładając, że odsluchałem 5900 piosenek (napewno znacznie więcej, gdyż nie zawsze scrobbling na lasta mam włączony) i każda trawała około 3,5min to okazuje się, że słuchałem jakies 344godziny. Średnio 25 kawałków dziennie od 24 sierpnia. Nie wahałbym się tych wszystkich wartości pomnożyć conajmniej x1,5

Jedziem!

No to cześć. Otwieram bloga. Fotobloga w sumie. Po długim namyśle padło na wordpressa. Sporo irytacji (znalezienie jakiegos sensownego serwera, instalacja na nim wordpressa no i znalezienie i skonfigurowanie layout’a). Wyszło jak wyszło. Szału ni ma. Ale działa. Będę się edukował w jego obsłudze, więc może będzie z czasem lepiej. Oficjalnie – BLOG UZNAJĘ ZA OTWARTY ;]