Sen o Warszawie – 70/365



Dzisiaj żegnam się z aparatem, który towarzyszył mi przez 20 dni – od 49 do 68 wpisu. Mały, poręczny bezlusterkowiec – Olympus Pen E-PL6. Bardzo polubiłem jego kompaktowe wymiary i małą wagę. Zachowywał przy tym też zadowalającą jakość. Fajnie sprawdzał się jego obracany ekran. Zmiana aparatu lekko odświeżyła projekt i pozwoliła mi spojrzeć na okolicę nieco inaczej.
Kilka minusów dawało się we znaki (niemal bezużyteczny tryb manualny), ale mimo to bardzo polecam tę konstrukcję. Szczególnie spodobał mi się rozmiar obiektywów, które można wrzucić do wewnętrznej kieszeni i o nich zapomnieć, bo są tak małe 😉

OLYMPUS DIGITAL CAMERA



300 wpisów do końca!

Dokładnie 6 marca 2009 roku powstał ten blog. A to oznacza tyle, że dzisiaj skończył 8 lat. Mniej więcej pół roku po zakupie pierwszego aparatu. Ile w tym czasie się wydarzyło…

Długi czas naświetlania, szklane biurko i dioda z telefonu. Tym oto sposobem powstało zdjęcia mojego ulubionego aparatu – Canon Canonet 28. Pierwszą kliszę zrobioną tym modelem możecie zobaczyć tutaj



Idealne zamknięcie kadru. Obrazek tych budynków siedział mi w głowie już od dawna, ale ciągle czegoś brakowało. Dzisiaj chmura zagrała idealnie.

Piękny piesek z różnobarwnymi tęczówkami.

Też byłem zaskoczony 😉

Piękny słoneczny, ale długi dzień. Działo się sporo, tak jak dzieje się na tym zdjęciu.

Standardowy obrazek dworca w Kalwarii Zebrzydowskiej w niedzielę o takiej godzinie. Pustki.

Wadowice, czyli miasto gdzie uczęszczałem do liceum (TEGO SAMEGO CO PAPIEŻ, przypadek?). Mocno się tutaj pozmieniało od mojej ostatniej wizyty, na plus. W lutym turystów niewiele, rynek na zdjęciu raczej pusty. Sobotnie popołudnie wydawało się niezwykle spokojne.

No to już wiecie skąd ten pomarańcz na jednym z poprzednich zdjęć :). Wiało dzisiaj, przewiało smog i przywiało słońce. Pięknie!


Do tymczasowego aparatu doszedł tymczasowy komputer. Poziom trudności tej zabawy wzrasta.

Inny aparat i komputer zastępczy. Najbliższe 10 dni naprawdę będzie dużym wyzwaniem. Ten budynek już się pojawiał, dlatego postaram się go ograniczyć w na zdjęciach w najbliższym czasie 😀